
– Od 10 lat „męczę się” z jednym kolanem, tak właściwie to miałam już 4 zabiegi. Pierwszy już w młodym wieku, zaledwie 15 lat, zerwane więzadło krzyżowe, wtedy byłam bardzo podłamana tym wszystkim i chciałam szybko wrócić do grania, udało się. Niestety długo się nie cieszyłam z powrotu, właściwie to jeden sezon. Później już nie wróciłam do takiej sprawności jak z przed kontuzji. Chciałam grać i grałam, ale było tylko gorzej, więc zdecydowałam się na kolejne operacje, żeby móc normalnie funkcjonować na co dzień. Taki jest sport, wiąże się z dużym ryzykiem, ale teraz mogę więcej czasu poświęcać na przekazywanie swojej wiedzy młodym koszykarzom i koszykarkom oraz rozwijać się jako trener.